Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mgiełka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mgiełka. Pokaż wszystkie posty

środa, 11 lipca 2018

lato pachnie kokosem

Każda pora roku ma swój zapach. Zima pachnie ciepłem wigilijnego stołu i piernikami. Wiosna kwitnącymi kwiatami i pierwszą ściętą trawą. A lato? Dla mnie lato pachnie kokosem. Dziś opowiem wam o kosmetykach, które własnie tym kokosem pachną.
Po pierwsze mgiełka inecto o zapachu lime &mint coconut. Mgiełka zamknięta jest w buteleczce 150 ml z rozpylaczem. Uwielbiam z niej korzystać w ciągu dnia. Gdy na dworze upał ona daje mi odrobinę świeżości. Pachnie jak wakacje na egzotycznej plaży.


Atomizer ładnie rozpyta produkt tworząc naprawdę fajną mgiełkę do ciała. Używając tego kosmetyku, musimy omijać twarz. Ale to chyba oczywiste, że nie rozpylamy go sobie w oczy. Opakowanie jest na tyle małe, że mieści się bez problemu w torebce. Zapach jest słodki, ale delikatny. Gdy spryskamy się nim w zamkniętym pomieszczeniu to nie udusimy siebie i innych. Zdecydowanie to mój hit na lato.

Kolejna rzecz pod znakiem kokosu to maska do włosów inecto super odżywienie.
Jak już pisałam wiele wiele razy kocham moje włosy i chętnie sięgam po nowości kosmetyczne. Ta maska zamknięta jest w tubie. Można powiedzieć, że jej używanie jest ekspresowe.

Wystarczy odkręcić tubę, wycisną produkt i trzymać na włosach jakieś 5 minut. Włosy przed nałożeniem oczywiście myję, a potem odciskam w ręcznik. Dopiero na tak przygotowane włosy nakładam produkt. Maska ma biały kolorek i ładnie rozprowadza się na włosach.
Po zmyciu maski z czupryny, od razu czuję różnicę. Włosy są śliskie i łatwo się rozczesują. Nie muszę ich szarpać, albo rozplątywać. Odkąd nakładam produkt na włosy czuję, że mam bardziej błyszczące i bardziej elastyczne pukle. Od zawsze moje włoski są bardzo proste, jednak pod wpływem wilgoci lekko się puszą. Dzięki tej masce trochę się ujarzmiły i są bardzo elastyczne.
No i na koniec produkt, który jest absolutnie na mojej liście must have. Peeling do ciała kokosowy inecto.
Zamknięty jest w identycznej tubie jak maska, więc nie będę się o niej rozpisywać. Peeling jest biały z mnóstwem drobinek w środku. Ładnie usuwa martwy naskórek. Drobinki nie kaleczą skóry, a ładnie ją masują pobudzając mikrokrążenie w skórze, przez co jest ładniejsza.


Co fajne w swym składzie ma naturalny olejek kokosowy przez co, po zabiegu skóra jest jedwabiście gładka. Bardzo lubię go użwać, mniej więcej co trzy dni pod prysznicem. Skóra nim potraktowana jest nie tylko wymasowana, ładnie nawilżona, ale i miękka w dotyku. Nawet mój mąż zauważył różnicę.

A czym pachnie wasze lato?