piątek, 18 maja 2018

Oillan Junior jak pielęgnować wrażliwą skórę juniora

Dawno nie było nic dziecięcego. Przyznaje już dawno w tym temacie nie pisałam. Niemniej dziś nadrabiam i zapraszam was do lektury. 
Kosmetyki Oillan są ze mną od dawna. Jako maluszek Maksiu ich używał, choć raczej to ja go smarowałam i kąpałam tymi kosmetykami. Z tym większą radością poznałam serie kosmetyków dla Juniora. No bo dziecko w wieku 3-6 lat nie pies i też ma swoje potrzeby.
Żel do mycia ciała i włosów to fajny uniwersalny produkt. Zamknięty jest w plastikowej butelce z pompką. Pompka działa bez zarzutów, nie zacinając się. Daje jednorazowo taką porcję produktu jaka jest optymalna do umycia włosów czy ciał. Żel dedykowany jest skórze wrażliwej i skłonnej do alergii. W swym składzie ma 100% naturalnych składników. Jego zadaniem jest nie tylko mycie ale i pielęgnowanie skóry juniorów. A skoro o naturalnych składnikach to muszę pochwalić produkt za to, że ie ma w sobie silikonów, parabenów, syntetycznych konserwantów, alkoholu, glikolu propylenowego, Peg-ów i barwników. 


Postawa jest tu hipoalergiczny bisabobol (najważniejsza substancja czynna zawarta w kwiecie rumianku lekarskiego) chroni skórę przed powstawaniem zaczerwienień i łagodzi podrażnienia, a także działa przeciwko zapalnie. Po umyciu tym żelem skóra jest nawilżona i z niewielką ochronna warstwa. Po kąpieli skóra Maksia tak nie wysycha, co miało miejsce zwłaszcza latem. Jest przyjemnie nawilżona i miła w dotyku. No i ta szata graficzna. Mój syn zakochał się w tej serii i sam z zapamiętaniem myje się żelem. 


A zaraz po kąpieli stosujemy emulsję do ciała. Ma ona biały kolor i gęstą konsystencję. Jednak rewelacyjnie wchłania się w skórę i jej nie bieli. To ważne przy takim małym pędziwiatrze by jak najszybciej wsmarować kosmetyk w skórę. Główne składniki tej emulsji to olej z awokado, ze słodkich migdałów i z baobabu. No i moje ulubione masło shea. Produkt zamknięty jest w tubie o pojemności 200 ml zamykanej na klik. Emulsja do ciała spokojnie starcza na dobry miesiąc smarowania całego ciała malucha. No i ta szata graficzna z żyrafą. 


W ciągu dnia natomiast często sięgamy po krem do twarzy i ciała. Ostatnio Maksiu nabawił się jakieś dziwnej alergii na dłoniach. Dwóch różnych lekarzy orzekło, że musiał cos dotknąć i pojawiła się reakcja. Dłonie miał w czerwone kropeczki i strasznie go swędziały. Ten kremik pomógł nam pozbyć się swędzenia, które zwłaszcza w nocy było bardzo uciążliwe. Maksiu spokojnie przespał noc, bez budzenia się. A po paru takich nieprzespanych nocach to był cud. Krem jest w tubie mniejszej niż emulsja o pojemności 75 ml. Też jest biały i dość gęsty. Ale tak samo jak emulsja szybciutko się wchłania. W swym składzie ma oleje z baobabu oraz wiesiołka, masło shea oraz skwalan z oliwek. Ten ostatni intensywnie regeneruje zmnienjszając nadreaktywność skóry.
Cała seria dla Juniora sprawdziła się u nas genialnie. Szata graficzna jest na piątkę z plusem. Zabawna żyrafa umila dzieciom stosowanie tych specyfików. Cała seria jest bez zapachowa co tu jest plusem. Dziecko to nie kwiatek nie musi pachnieć, ma mieć zdrową skórę. Ciesze się, że jest taka seria dla wrażliwych juniorów. 
A wy znacie te kosmetyki?

wtorek, 15 maja 2018

manicure hybrydowy wiosna na paznokciach

Piękne lato mamy tej wiosny. Na dworze pachnie, ptaki śpiewają. Takie wiosenne klimaty zagościły tez na moich paznokciach.
Moja przygoda z lakierami hybrydowymi zaczęła się dawno temu. I ta przygoda trwa do dziś. Opowiem wam o wiosennych kolorach z gamy Mistero Milano. Z ta marką spotkałam się po raz pierwszy. Z tym większą ciekawością przystąpiłam do testów. Ci którzy śledzą mój kanał na instagramie widzieli już kilka propozycji moich pazurków. No ale do rzeczy.
W moje łapki trafiły kolory rozmarzone konwalie 1058 i dotyk dalii 1059.
Jako, że jestem wielka fanka różow na paznkciach to oczywiście bardziej spodobał mi się odecień dotyk dalii. Cóż moge powiedzie o samych lakierach. Ładnie kryja płytkę paznockia choć sa dość
rzadkie w swej konsystencji. Jednak trzeba nałożyć dwie warstwy by efekty był zadawalający. 
Oczywiście warstwy muszą być dość cienkie by estetycznie to wyglądało i by lakier się nie odparzał. 
Co do bazy to chyba jedna z lepszych jaką miałam. Ta baza pracuje razem z paznokciem. Nie każdy może leżeć i pachnieć, czasem trzeba popracować. Dzięki tej bazie lakier dobrze trzyma się paznokcia i nie odpryskuje. Baza lekko utwardza paznokieć, ale jest on jednocześnie nadal elastyczny.
Jest ona dość gęsta dzięki czemu nie ma obaw że zaleją się skórki. Pracuje się z nią bardzo przyjemnie i polecam poznać ją na swoich paznokciach. 
Druga bardzo ważna kwestia w zdobieniu paznokci to top. Tu mamy do czynienia z naprawdę fajnym produktem, który ładnie podkreśla kolor lakieru, ale też maksymalnie go utrwala. 
Paznokcie wystylizowane tymi produktami nosiłam jakieś dwa tygodnie. Mogłam dłużej ale odrost już tak mi przeszkadzał, że je zmyłam.
Lakiery usunęły się bardzo fajnie, i nie zniszczyły mi płytki paznokcia. Obok pięknych kolorów ich cechą jest trwałość i blask.
A wy znacie tą markę?

poniedziałek, 14 maja 2018

haba laba tokyo Gentle Hydrating Cleanser All-in-one (Kremowy żel oczyszczający do mycia twarzy)

Od dawna zachwycam się azjatycką pielęgnacją. Zastanawiam się jak one to robią, że są taką piękną skórę. Poznaje kolejne produkty, które mają przede mną otworzyć ten wielki świat azjatyckiej pielęgnacji. Dziś opowiem o jednym z takich kosmetyków.
Haba Labo Tokyo kremowy żel oczyszczający do mycia twarzy to moje najnowsze odkrycie. Kosmetyk zamknięty jest w tubie zakręcanej korkiem. Tuba jest na tyle miękka, że spokojnie można z niej wydobyć kosmetyk. 

A jaki on jest? To niemal puszysta kremowa połyskująca pianka, która wyciskamy na dłonie. Taką piankę kładziemy na wilgotną twarz i kolistymi ruchami rozprowadzamy po skórze. Połączenie się kosmetyku z woda powoduje, że zaczyna on się pienić. Taką mięsistą i biała pianą dokładnie myjemy twarz. Jest to zaledwie wstęp do dalszej pielęgnacji. Kosmetyku używam dwa razy dziennie, rano i wieczorem. Rano, by zmyć z niej ślady nocy, a wieczorem by oczyścić z makijażu. Spokojnie, żel nie szczypie w oczy, więc można nim oczyścić cała twarz. Kosmetyk nie wysusza mojej skóry i nie mam po nim nieprzyjemnego uczucia ściągnięcia. Ma w sobie kwas hialuronowy. Skóra jest czysta do tego stopnia, że gdy przetrę ją wacikiem z tonikiem, wacik pozostaje czysty.
Żel ma przepiękna szatę graficzną. Kwitnące kwiatki na białym tle to enigmatyczne a zarazem bardzo trafne przywołanie Azji. Po tym kosmetyku spodziewałam się zapachu wiśni. I tu zaskoczenie, bo żel wcale nie pachnie. Tu ukłon w stronę alergików. Jest bardzo wydajny, bo zużywa się tylko kroplę wielkości ziarna grochu do umycia całej twarzy. Świetnie nawilża skórę spłycając małe zmarszczki. Dodatkowo ładnie czyści skórę i sprawia, że zaskórników jest znacznie mniej.
Mogę wam zdecydowanie go polecić. A wy sięgacie po azjatyckie sposoby pielęgnacji skóry?

niedziela, 13 maja 2018

Co kupić na dzień matki

Już niedługo już za momencik będzie dzień matki. Zawsze zastanawiam się co kupić. Tym razem pomyślałam o tym wcześniej i już jestem gotowa na ten dzień. Dziś pokaże wam moją propozycje. Jak pewnie wielu z was zastanawiałam się co kupić fajnego by ucieszyło i pokazało, że mama to ta wyjątkowa osoba. W tym roku mój wybór padł na łakocie. Ale nie takie zwykłe, a bardzo piękne i wyszukane. Uwielbiam gdy każdy detal jest dopracowany, a rzecz wykonane z sercem. Wszystko wykonane z najlepszej czekolady. W tym roku postawiłam na chocolissimo .
Po pierwsze wybrałam wybrałam tajemniczą skrzyneczkę z napisem "Dla Ciebie Mamo!". Ciekawi jesteście co jest w środku? No nie może być nic innego niż pięknie wykonany napis MAMA z deserowej czekolady z zatopionymi, rozdrobnionymi malinami (litery M), oraz prażonymi migdałami i suszoną cytryną (literki A). Nowoczesna czcionka sprawia, że aż chce się na o patrzeć, a nie jeść;). Całość wygląda niezwykle efektownie i wyjątkowo. A właśnie takiego prezentu szukałam.


Kolejna rzecz to kwiatki, ale nie take zwykłe, a czekoladowe. Daisy - żółty czekoladowy kwiatek. Misternie wykonany kwiatek w doniczce z kolorowymi płatkami. Zrobiony z bardzo smacznej mlecznej czekolady. Nigdy nie zwiędnie, ale może szybko zniknąć. Dla mnie to fajna alternatywa dla bukietu kwiatów.


No i by zestaw łakoci był pełen lizak z czekolady w kształcie konika morskiego. Ładny i bardzo dobrze wykonany, z najmniejszymi detalami konik cieszy nie tylko oko ale i podniebienie. 



Mam nadzieję, że trochę wam podpowiedziałam, co kupić na ten wyjątkowy dzień. Pamiętajcie mama jest najważniejsza. I warto jej powiedzieć, że się ją kocha. Nawet jeśli wam wydaje się to oczywiste. 
A wy macie już jakieś pomysły?

Pszczółka maja miodowe igrzyska

Gdzieś jest lecz nie wiadomo gdzie....tak śpiewał śp Wodecki. My własnie byliśmy w kinie na filmie Pszczółka Maja Miodowe igrzyska. By powspominać co widzieliśmy na wielkim ekranie sięgneliśmy z Maksiem po książeczkę własnie z tego filmu. 




Dziecko czytając kolejne strony uczestniczy w zabawie wraz z Mają i Guciem. Czego tu nie ma, są labirynty naklejki i zagadki. Świetna zabawa gwarantowana. Maksiu z wielką chęcią sięgną po tą książeczkę, by znów przeżyć Miodowe igrzyska. Książeczka zaczyna się krótkim wstępem do opowieści. Potem kompletujemy drużynie Mai i bierzemy udział w różnych zadaniach. Brzmi świetnie prawda?
Zapraszam was na oglądanie fotek z naszej zabawy.







sobota, 12 maja 2018

Bikini z zaful

Korzystając z tego, że lato w pełni tej wiosny, postanowiłam przejrzeć letnie rzeczy ze strony ZAFUL. Oczywiście cóż może być lepszego niż bikinis promotion. Promocje to cos co kobiety kochają najbardziej. Przynajmniej ja tak mam.
Jak co roku stoję przed dylematem wakacyjnym, jaki strój wybrać. Tak by było wygodnie i modnie za razem. Dziś robię dla was przegląd strojów. Wybieram trzy zupełnie różne modele. Pamiętajmy, aby nie do końca kierować się modą, a raczej wybierać strój pasujący do naszej sylwetki. By Nie uchodzić za ofiarę mody.

Padded Knotted Thong Bikini - Red

Bikini na stronie ma wiele pozytywnych opinii. Faktycznie w rzeczywistości wygląda tak jak na zdjęciu. Fajne wiązane w biuście w czerwonym kolorze. Majtki trochę małe ale pewnie znajda się fanki takich niskich majtek. Bardzo ładnie leży na ciele. 



Sunflower Off Shoulder Lettuce Hem Bikini - White

To bikini jest zupełnie inne. Zamiast stanika jest jakby top z rękawkami. Spodobały mi się te majtki ze słonecznikami. Choć niskie to jednak mają to coś.

Bandeau Smocked Bikini Top With High Cut Bottoms - White

 

Kolejne bikini również ma wiele pozytywnych komentarzy. Bikini składa się z majtek i opaski na piersi. Fanie wygląda przy niemal chłopięcej figurze. Panie z większym biustem nie będą w nim wyglądały dobrze.
A wam cos wpadło w oko?