niedziela, 8 października 2017

W trosce moją skórę Yves Rocher

Postęp cywilizacji spowodował niezła zanieczyszczenie środowiska. Dziś praktycznie każdy ma samochód i każdy dorzuca swoją cegiełkę do zanieczyszczenia powietrza. Smog stał się stałym gościem w wielkich miastach. Ale i te małe cierpią zimą, gdy rusza sezon grzewczy. Te wszystkie zanieczyszczenia wpływają negatywnie na nasz wygląd. Naukowcy oszacowali, że aż w 80 % na starzenie skóry wpływają czynniki zewnętrzne tj. ekspozycja na słońce i zanieczyszczenia z powietrza. A jedynie 20% to nasze geny.
Zatem oczyszczenie skóry z toksyn już niezbędne. Jesli będziemy to robić, możemy dłużej cieszy się młodym wyglądem. Dziś opowiem o linii kosmetyków, która świetnie poradzi sobie z całym tym syfem nagromadzonym na zewnątrz, a wnikającym w naszą skórę.

Podstawa kosmetyku jest w wysoce skoncentrowany wyciąg z aphloi. Odkryto, że roślina ta jest niezwykła. Potrafi ona wymienić cała swoja korę na nową oraz koncentruje w komórkach liści naturalnej cząsteczki z rodziny polifenoli - aphloiolu. Cząsteczki te skutecznie chroni ją przed szkodliwym wpływem utleniaczy, zwiększa jej odporność na niekorzystne działanie środowiska i pomaga przeciwdziałać już istniejącym uszkodzeniom. Brzmi dobrze, prawda?


Detoksykujący żel micelarny Elixir Jeunesse

Żel zamknięty jest w butelce  z plastiku, (25 procent to plastik z odzysku) o pojemności 200 ml. Aby go otworzyć, należy podnieść zawleczkę korka do góry. Przy pierwszym otwarciu zaskoczył mnie intensywny zapach. Nie mogę go przyrównać do żadnego innego kosmetyku. To jakby połączenie zapachu słodkich kwiatów i zielonych roślin. Żel ma konsystencję rozwodnionego kisielu. Stosuje go codziennie na skórę twarzy nie zapominając również o szyi. Po mniej więcej tygodniu użytkowania zauważyłam już pierwsze pozytywne efekty. 

Żel bardzo dobrze rozprowadza się po twarzy, ładnie czyści skórę nie pozostawiając tłustego filmu. Nie mam jakiś szczególnych skłonności do alergii, ale ten kosmetyk nie przyczynił się do podrażnień czy powstania zaskórników na mojej skórze. Mogę go polecić do oczyszczania skóry zarówno rano jak i wieczorem.


Rewitalizujący roll-on pod oczy niwelujący oznaki zmęczenia Elixir Jeunesse

To jest krem pod oczy jakiego szukałam. Nie dość że konsystencja świetnie się wchłania, pięknie pachnie, to ma coś czego nie mają inne kremy. To coś to kuleczki masujące. Aplikowanie kremu to nie przykra konieczność, ale codzienny przyjemny rytuał.


 Kuleczki bardzo dobrze się obracają, nie zacinają i nie nie podrażniają wrażliwej okolicy oka. Bardzo delikatnie i przyjemnie masują obszar wokół oka. Po pewnym czasie zauważyłam, że skóra wokół moich oczu wygląda lepiej. Sińce nieco się zmniejszyły, a nawet rozjaśniły. Skóra jest ładnie napięta. Kurzych łapek jeszcze nie mam i mam nadzieję, że dzięki temu kremowi jeszcze długo mieć nie będę.



Krem-maska na noc niwelujący oznaki zmęczenia Elixir Jeunesse

Pielęgnacja skóry wieczorem jest tak samo ważna jak ta rano. Zatem nie mogę nie wspomnieć o kremie właśnie na noc. Krem zamknięty jest w szklanym eleganckim słoiczku. Zakręcany od góry plastikowa nakrętką. Wszelkie informacje o produkcie są nadrukowane we wnętrzu kartonowego pudełka. 

Pełni ono zarówno funkcję opakowania jak i ulotki informacyjnej. Dodatkowo kartonowe opakowanie zostało wykonane z surowców pochodzących z lasów zarządzanych w sposób zrównoważony. Braw za takie eko rozwiązanie. 
Zapach ma taki jak cała linia, bardzo świeży i lekko słodkawy. Krem ma biała półprzejrzysta barwę. 



Naprawde rewelacyjnie się wchłania. Każdego wieczoru po umyciu twarzy nakładam krem na twarz i szyję. Faktycznie moja skóra wygląda lepiej. Oznaki zmęczenia zniknęły. Krem nie jest tłusty i nie pozostawia nieładnej świecącej skóry. Lekko matowi twarz i odpowiednio ja nawilża. Bardzo się  z nim polubiłam i stosuję go z przyjemnością.




Krem restrukturyzujący na dzień Elixir Jeunesse

Krem na dzień jest identyczny jak ten na noc. Nie będę się rozpisywać o jego opakowaniu, bo możecie przeczytać o tym przy okazji kremu na noc. Różni je jedynie mały napis u dołu określający czy krem jest na noc czy na dzień.
Krem wchłania się rewelacyjnie. U mnie świetnie sprawdził się jako baza do podkładu. Krem utrzymuje nawilżenie skóry przez cały dzień i bardzo polubił się z  moim nowym podkładem.


Stosując cała linię kosmetyków jestem  z nich bardzo zadowolona. Krem na dzień czy na noc super się wchłania. Krem pod oczy z cudownym rollerem niemal pieści moje oczy. A micelarny płyn czyści moja skórę dogłębnie. Stosowałam cały zestaw mniej więcej przez miesiąc. Moje wnioski są takie, że skóra znacznie lepiej jest nawilżona i odzyskała blask. Krem bardzo dobrze sprawdza się jako baza, nawilżając skórę, a jednocześnie lekko ją matując.  Ale najbardziej ze wszystkiego spodobał mi się zapach całej linii. Nie jest to sztuczny perfumowany zapach , a raczej czuć te naturalne składniki z jakich jest zrobiona.

20 komentarzy:

  1. Roll-on pod oczy zdecydowanie do mnie przemawia :)
    Marka cieszy się świetna opinia, z chęcią wypróbuje.
    Buziaki 😘

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo dobrze to zaprezentowałaś! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobre oczyszczanie skóry to dla mnie podstawa :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękne zdjęcia :) najbardziej zaciekawił mnie ten krem rollujący pod oczy, szukam wciąż idealnego kremu dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ta linia jest ostatnio mocno promowana z tego co widzę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten roll on bardzo mnie zaintrygował. Markę bardzo lubię, więc na pewno przetestuję chociaż ten jeden produkt.

    OdpowiedzUsuń
  7. Znam te kosmetyki tylko ze słyszenia, jakoś nigdy nic od nich nie kupiłam, ale szukam właśnie kremu pod oczy z roll-on'em więc chyba się wybiorę do stacjonarnego sklepu! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetne produkty, w szczególności zainteresował mnie roll-on. Jako matka prawie dwulatka często jestem niedospana i zmęczona co od razu widać na mojej twarzy.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ten roll'on pod oczy bardzo mnie zaciekawił😁 czas wybrać się na zakupy.

    OdpowiedzUsuń
  10. Też mam tę serię i jestem z niej bardzo zadowolona! Mój ulubieniec to krem pod oczy, ładnie wygładza skórę, lekko napina, odświeża spojrzenie. Zdecydowanie ten roll-on będzie u mnie jednym z kosmetycznych hitów tego roku ❤

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie znałam wcześniej tej serii ale brzmi zachęcająco. Koniecznie muszę się z nią zapoznać.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ale piękne zdjęcia kochana, mnie bardzo zaciekawił żel micelarny ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo dawno temu używałam YR, chyba musze zamówić ten żel :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Zaciekawiłam się najbardziej roll-on'em pod oczy ale i pozostałe kosmetyki wyglądają ciekawie. Jak wygląda sprawa ze składami?

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo lubię żele pod prysznic tej firmy. Krerm wygląda równi ciekawie. Z chęcią bym wypróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Wszystkie krem chętnie bym przetestowała! Uwielbiam gdy moja skóra jest dobrze oczyszczona.

    OdpowiedzUsuń
  17. Nigdy jeszcze nie miałam kosmetyków z tej firmy. Szczególnie zaciekawił mnie rewitalizujący roll-on pod oczy. Od dawna szukam czegoś, co zmniejszy oznaki zmęczenia i niewyspania pod moimi oczami.

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja ostatnio dużo wypróbowałam, ale najlepiej przy pielęgnacji u mnie sprawdzają się domowe produkty! <3

    OdpowiedzUsuń
  19. Roll-on pod oczy to zdecydowanie coś dla mnie. Bardzo fajny kosmetyk i z pewnością przydał by mi się

    OdpowiedzUsuń