niedziela, 21 stycznia 2018

Maybelline Tattoo Brow tusz do brwi medium

Natura obdarzyła mnie  bardzo kiepskimi brwiami. W zasadzie wypełnienie ich to moje codzienne zadanie. Przetestowałam już kredki, woski, cienie i pomady. Jednak cały czas gdzieś z tyłu głowy marzyłam o środku, który będzie się trzymał dłużej niż do zmycia makijażu. Zastanawiałam się nad makijażem pernamentnym, ale trochę się boję. Dziś napiszę wam o mojej przygodzie z

Maybelline, Tattoo Brow, tusz do brwi, medium. Maybellin postanowiło wprowadzić na rynek nowość. Coś na kształt pernamentnego makijażu. Ja dziś pokaże wam z czym to się je i ile to faktycznie się trzyma.


Środek znajduje się w plastikowym opakowaniu ciut mniejszym niż tusz do rzęs. Na kartonowym pudełku w którym znajduje się produkt, opisana jest instrukcja jak go używać. A zatem nakładamy produkt na brwi i zdejmujemy po minutach. Jednak jeśli chcemy by środek pozostał na brwiach nawet do 3 dni, trzymam go ok 2 godzin. Tyle obiecuje producent. A teraz pokaże wam jak to wygląda w praktyce. 

Rozkręcamy pudełeczko i wyjmujemy z niego patyczek zakończony pędzelkiem. Coś nie podoba mi się, że jest taki wielki ale cóż spróbujemy.
No i nałożyłam specyfik na brwi. Zrobiłam cieńsze kreski żeby w razie niepowodzenia nie chodzić z wielkimi gąsienicami zamiast brwi. Pomimo moich obaw pędzelek sprawuje się całkiem całkiem. Dość precyzyjnie udało mi się obrysować nim brwi. Poszłam na całość i nosiłam ten tatuaż przez 2 godziny. Produkt zasycha na brwiach tworząc jakby lateksową powłokę. Bałam się to zdjąć, czy mi brwi nie wyrwie. Jednak poszło łatwiej niż oczekiwałam. Jednym ruchem i bezboleśnie zerwałam to z brwi. Wyglądało cudownie. Tak jak obrysowałam tak zostało na skórze. 
 po nałożeniu
 ściąga się tak
i taki efekt otrzymujemy
Nie starło się w ciągu dni i nie roztarło. Bez zarzutu cały dzień chodziłam z brwiami. Zonk złapał mnie dopiero po prysznicu. Produkt dziwnie się zmył i zostały mi rude brwi. Kolejnego dnia brwi nadal były rude. Po kolejnej kąpieli stały się jeszcze bardziej rude. 
Produkt choć wiele obiecywał to zawiódł mnie całkowicie. Niestety po pierwszym umyciu twarzy od razu tracicie kolor z brwi, otrzymując tylko rude coś. Już myślałam, że trafiłam na świetny kosmetyk, no cóż nie tym razem. Z pełna odpowiedzialnością zatem nie polecam wam tego produktu. 

31 komentarzy:

  1. Ja tam widzę efekt tylko szkoda, że robią się rude :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Szkoda że się nie sprawdził a zapowiadał się tak fajnie.

    OdpowiedzUsuń
  3. szkoda, że tak słaby produkt

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja nie uzywam tego typu kosmetyków bo nie muszę. Ale jeśli zmywa sie na rudo to i tak bym nie uzyla

    OdpowiedzUsuń
  5. To faktycznie nie warto:(Pewnie cena też nie mała,zastanawiałam się czy faktycznie utrzymuje się tak długo jak reklamują.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja osobiście nie muszę stosować produktów do brwi, bo z natury mam ciemne. O tym produkcie słyszałam tylko i wyłącznie z reklamy ale widzę że nie warto próbować.

    http://kiudlis.blogspot.com/2018/01/walentynki-2.html

    OdpowiedzUsuń
  7. Chyba nie czytałam jeszcze dobrych opinii o tym produkcie. Rude brwi nie są dla mnie...

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie lubię takich kosmetyków , ja wolę ładnie wypełnić brwi cieniami albo pomadami.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja do brwi wole hennę, albo wypełnić je kredką, wygląda to dużo bardziej naturalnie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie używam takich specifików. Nie wygląda to zachęcająco.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja bym się nie skusiła, już widząc że trzeba oderwać z włosia :P bałabym się że bym wyrwała włoski.

    OdpowiedzUsuń
  12. Kiedys mnie ciekawił ten produkt, ale teraz wiem, ze nie warto go kupowac ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. nie używam takich produktów.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ostatnio szukałam recenzji na temat tego tuszu,fajnie,że tutaj trafiłam,teraz wiem,że lepiej zostać przy tradycyjnej hennie :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo żałuję, że się nie sprawdza bo szukam czegoś podobnego. ;/

    OdpowiedzUsuń
  16. Oj jednak zdecydowanie nie dla mnie. Ani aplikacja ani kolor do mnie nie przemawia.

    OdpowiedzUsuń
  17. A już miałam go kupować. Dobrze, że trafiłam na ten post bo nie chciałabym się pokazywać z rudymi brwiami.

    OdpowiedzUsuń
  18. Szkoda, że ten produkt się nie sprawdził

    OdpowiedzUsuń
  19. O nie, nie, nie, nie... już czuję jak wyrywają mi się i tak marne brwi :O

    OdpowiedzUsuń
  20. Coś czuję, że u nie to by była kicha roku z tym produktem...

    OdpowiedzUsuń
  21. Efekt widzę zadowalający , ale jak się spisuję jak piszesz to ja podziękuje :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja nie korzystam z niczego do podkreślenia brwi. Dobrze Jest jak jest. Muszę tylko trochę wyregulowac

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie korzystam raczej z niczego do brwi bo sama mam bardzo ciemne i tylko reguluje :))

    OdpowiedzUsuń
  24. Też nie polecam. Od 2 dni chodzę z rudym brwiami!!!!

    OdpowiedzUsuń
  25. Rety, szkoda, że taki efekt uzyskałaś. Przyznam, że miała dość wysokie oczekiwania wobec tego kosmetyku, a tu klapa...

    OdpowiedzUsuń
  26. Oj tam przesadzasz, az takie rude one nie są, chyba że jest inaczej na zywo :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Jak to dobrze, że nie muszę korzystać z żadnych kosmetyków do brwi. Te, które dała mi matka natura calKiem mi odpowiadają:) bo rudych brwi chyba nie przeżyłabym:)

    OdpowiedzUsuń