czwartek, 19 stycznia 2017

Tangle Teezer oryginał vs podróbka



Tangle Teezer słowa znane wszystkim włosomaniaczkom. Złoty Grall i przedmiot pożądania. Można je albo kochać albo nienawidzić. Ma tyle samo zwolenników co przeciwników.
Ja dziś postanowiłam skonforntować ją z podróbka z rossmana. Różnica  w cenie jest wiec zobaczymy co z jakościa


1. kształt




Mamy tu zupełnie inne kształty. TT choć niewielka dobrze leży w dłoni i nie wypada w czasie czesania.
Podróbka ten ma kształt anatomiczny, jednak jest zdecydowanie większa


2. włosie




w podróbce z grubsza przypomina TT ale...no własnie ale, materiał z którego jest wykonana jest miękki przez co włosie wykrzywia się. Widać to na zdjęciu TT u góry podróbka na dole

3. rozczesywanie

W podróbce fajnie się rozczesuje, ale gdy skonfronujemy to z TT wypada słabo.
TT wciska się we włosy i ładnie bezboleśnie je rozczesuje.
Podróbka niby tez się wbija, ale jakby nie do końca. Mam wrażenie że lekko ślizga się po włosach

W tym pojedynku dla mnie wygrywa TT. Warta jest swojej ceny. Sprawdzi się przy moich gęstych włosach. Włosy po jej stosowaniu mają więcej blasku. Nie szarpie włosów i ich nie elektryzuje.
Dla mnie to ona jest no 1. 
A co ważne sprawdzi się też w czasie czesania dziecięcej czuprynki.


21 komentarzy:

  1. Ja miałam podróbkę TT, ale używałam z innej firmy. nie mam niestety porownania do TT, bo nie uzywalam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Szczotka To to to dla mnie nie potrzeba rzecz :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja córeczce muszę oryginalna szczotkę zamówić. Dużo pozytywów czytałam na jej temat.
    Buziaki Kochana.

    OdpowiedzUsuń
  4. Och, dobrze, że jestem jednak chłopakiem i nie muszę się martwić o to czym poczesać włoski ^ ^

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja mam szczotkę TT i jestem z niej bardzo zadowolona *O*
    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
  6. Nigdy jeszcze nie miałam takich szczoteczek, chociaż nieraz o nich słyszałam. Jakoś bardziej w moim przypadku się sprawdzają szczotki z naturalnym włosiem, pięknie rozczesują, a włosy się nie elektryzują, ani nie wyrywam ich zbyt dużo:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam oryginał i nigdy nie kupię podróbkę . Oryginalną mam chyba juz 3 rok , często ją myje a ona wygląda nadal jak nowa

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja mam na tyle mało włosów, że zwykła szczotka mi wystarczy:) ale czytając wiele opini też myśle, że warto zainwestować w oryginalną szczotkę:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kocham Tangle Teezer! <3

    Zapraszam do mnie: http://roxyolsen.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. u mnie TT sprawdza się jak normalna szczotka

    OdpowiedzUsuń
  11. ja dalej się zastanawiam czy kupić TT :c
    lekkostylowa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Używam podróbki już 2 rok, fakt nie tej firmy ale nadal jest świetna! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. mam oryginalnego TT i jestem zadowolona :) "robi robotę" :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Musze sie do tego dorwac bo o TT slyszalam dobrevopinie mimo wszystko . Genialna recenzja i fajne porownanie 😊

    OdpowiedzUsuń
  15. Czasem nie warto szukać zamienników. Świetny post!

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja osobiście byłam zachwycona TT do czasu rozczesania nim włosów. Elektryzują się jak szalone i nie wiem, co z tym zrobić :(

    OdpowiedzUsuń
  17. Oryginalny TT ma u mnie każdy członek rodziny. Oczywiście zaczęło się ode mnie. Później syn, bo TT było zbawieniem dla jego loków. Po jakimś czase mąż stwierdził, że to idealny masaż dla jego głowy :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Uwielbiam Tangle Teezer :-D Dużo moich znajomych używa tych szczotek.

    Pozdrawiam,
    Ania

    OdpowiedzUsuń