wtorek, 28 sierpnia 2018

mój patent na kosmetyki mineralne

Dziś powiem wam parę słów o minerałach, czyli kosmetykach mineralnych od COSTASY. Na początku trochę się ich bałam. Ale słyszałam o nich tak dużo dobrego, że sama się skusiłam na nie. I wiecie co, są cudowne. 
Ich prosty skład sprawia, że nie zapychają porów ani ich nie blokują w jakiś sposób. No, ale żeby było miło muszą być dobrze nałożone. Zacznę od mojego sposobu nakładania podkładu.
Po pierwsze o czym warto pamiętać to przed nałożeniem zrobić peeling twarzy. Tak by była ona gładka jak pupcia niemowlaka. Do tego trzeba zadbać o dobre nawilżenie skóry. Na tak przygotowaną twarz zaczynamy nakładanie makijażu. Wyprzedzę wasze pytania. Krycie podkładu jest słabe, aby je zbudować musimy nakładać na twarz kolejne warstwy kosmetyku, aż do pożądanego poziomu krycia.
Podkład można nakładać na sucho

Oczywiście za pomocą pięknego pędza kabuki. Na wieczko wysypujemy nieco podkładu i zanurzamy w nim pędzel. Delikatnie wykonujemy koliste ruchy, aż cały podkład "wciśnie" się w pędzel. Nadmiar kosmetyku leciutko strzepujemy z włosia i teraz magia, uderzamy lekko trzonkiem pędzla o płaską powierzchnie, by jeszcze głębiej wcisnąć pyłek. Ten sposób lubię najbardziej, bo unika on pylenia się podkładu. Można też lekko tylko zanurzyć pędzel i strzepać nadmiar kosmetyku z niego. Jednak przy tym sposobie po prostu będzie dużo pyłku. Następnie pędzel przykładam do twarzy i wykonując lekko koliste ruchy rozprowadzam podkład po twarzy.


Zazwyczaj nakładam dwie do trzech warstw. Spokojnie nie są to tak grube warstwy jak w przypadku podkładu w płynie. Raczej mgiełka, która otula nasza skórę. Aby pozbyć się efektu świeżo nałożonego kosmetyku i bardziej utrwalić makijaż spryskuję go hydrolatem lub mgiełką nawilżającą. Wtedy kosmetyk pięknie wtapia się w skórę i nie tworzy efektu maski. Podkład można tez nałożyć na mokro. Przed przystąpieniem do akcji spryskujemy pędzel wodą termalną. Jednak ja nie jestem fanem tej metody. No może kiedyś się do niej przekonam jeszcze. Podkład nie zapycha porów i nie obciąża skóry, pozwala jej oddychać przez co wygląda dużo lepiej. Natomiast jestem zachwycona tym błyszczykiem. Ma piękny naturalny kolor i utrzymuje się na ustach bardzo długo.




Cały makijaż jak widzicie jest naturalny, taki prawie no makeup, a w takie upały idealnie leży na mojej twarzy. 

Aby wykończyć makijaż lubię dodać nieco bronzera. Czasami jest to mocne cieniowanie twarzy a czasami tylko lekkie podkreślenie kości policzkowych. Bronzer jest  w formie sparsowanej więc nie ma kłopotu z jego nałożeniem.

Jest bardzo drobno mielony więc ładnie rozprowadza się po skórze nie robiąc smug. W pudełeczku jest lusterko, które jest bardzo poręczne.
Cały makijaż wykańczam pudem matującym. Nakładam go tak jak podkład. Jest on biały, ale nie bieli skóry.

Delikatnie ja matuje i jest bardzo delikatny. W ciepłe dni, których to lato nam dostarczyło używałam tylko tego pudru by zmatowić twarz. Sprawdził się wyśmienicie.

Kosmetyki, które opisałam to wraz z odcieniami
- podkład mineralny - Barely Buff 
- pędzel do podkładu - Super Kabuki
- mineralny puder matujący - Flawless Matte
- naturalny prasowany bronzer - Honolulu
- naturalny błyszczyk - English Rose

A wy znacie te kosmetyki?




18 komentarzy:

  1. Nie znam tych kosmetyków niestety, cos tam miałam jednak nie wiem nawet co :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo lubię tą markę kosmetyczną i ostatnio używam tylko ich produktów. Pogoda nie sprzyjała do noszenia zwykłych kosmetyków a minerały świetnie się wtedy spisują,

    OdpowiedzUsuń
  3. świwtne sa takie kosmetyki bo nie obciązają cery latem.

    OdpowiedzUsuń
  4. Lily lolo od dawan należ do moich mineralnych ulubieńców

    OdpowiedzUsuń
  5. to muszę spróbować twojego patentu, akurat nie znam marki

    OdpowiedzUsuń
  6. Oddawna czaję się aby kupić jakieś produkty właśnie z tej firmy ale nigdy nie jest mi jakoś z nią po drodze

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten pędzelek mam i idealnie spisuje mi się do pudru :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Znam te kosmetyki i je uwielbiam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Do słabego krycia podkładu da się przyzwyczaić... O właśnie, muszę kupić peeling.
    Naturalne kosmetyki są najlepsze.

    http://screatlieve.blogspot.com/2018/08/sabat-fiction-fest.html

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam podkład lily lolo :) to chyba mój ulubiony minerał, a używałam już ich sporo :)

    Zapraszam na mój blog parentingowy

    OdpowiedzUsuń
  11. Podkładu jestem najbardziej ciekawa. Cała marka mnie ostatnio pozytywnie zaskakuje :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie miałam styczności z tą marka i jej produkty są dla mnie niewiadomą

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo lubię minerały Lily Lolo - wśród nich moim hitem jest podkład i pomadki :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo wiele dobrego słyszałam na temat tych kosmetyków mineralnych. Koniecznie muszę je wypróbować.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja bardzo bym chciała się polubić z minerałami po tych wszystkich dobrych recenzjach ale jakoś nie umiem. Super fotki.

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo lubię kosmetyki Lily Lolo. Można nimi zmalować ładny makijaż, bez efektu przerysowania i sztuczności.

    OdpowiedzUsuń
  17. Chyba w końcu skuszę się na mineralne kosmetyki.

    OdpowiedzUsuń